
Michał Zwyrtek
Łączy perspektywę finansową, doradczą i cyfrową w projektach strategicznych oraz wdrożeniowych.
Pełny profilTransformacja cyfrowa, AI i nowe systemy nie przynoszą efektów bez zarządzania zmianą. Jak przygotować organizację, liderów i zespoły do realnego wdrożenia.
Firmy coraz częściej inwestują w systemy ERP, automatyzację, AI i narzędzia cyfrowe. Problem polega na tym, że sama technologia rzadko zmienia organizację. Zmianę trzeba zaprojektować, zakomunikować, przeprowadzić i utrwalić — inaczej nawet najlepszy system pozostanie kosztownym dodatkiem do starych nawyków.
Z naszej praktyki doradczej widzimy to bardzo wyraźnie: największym ryzykiem transformacji nie jest dziś technologia, ale brak przygotowania organizacji. Niejasny cel, brak właściciela zmiany, zbyt wiele inicjatyw naraz, opór pracowników, niewystarczające kompetencje liderów i brak wdrożenia nowych zachowań w codziennej pracy — to one zatrzymują projekty, które na papierze wyglądały bardzo dobrze.
Jeszcze dekadę temu zmiana była traktowana jako projekt o jasno wyznaczonym początku i końcu: wdrożenie systemu, restrukturyzacja, nowa procedura, połączenie spółek. Dziś organizacje funkcjonują w stanie zmiany ciągłej. Nakładają się na siebie presja technologiczna, transformacja cyfrowa, sztuczna inteligencja, nowe regulacje, zmiany na rynku pracy, globalne napięcia gospodarcze oraz nieustanna presja kosztowa i efektywnościowa.
W praktyce oznacza to, że zarząd nie ma już komfortu „wdrożenia jednej inicjatywy i powrotu do normalności”. Normalnością stała się równoległa realizacja kilku, a często kilkunastu inicjatyw zmieniających procesy, narzędzia i sposób pracy ludzi. Zarządzanie zmianą przestało być dodatkiem do projektu IT — stało się kompetencją strategiczną zarządu.
Powtarzający się scenariusz nieudanej transformacji wygląda zwykle podobnie. Kupiono technologię, ale nie zmieniono procesu. Wdrożono system, ale nie przygotowano użytkowników. Komunikacja ograniczyła się do jednego maila od zarządu. Szkolenie odbyło się dopiero na końcu projektu, kiedy ludzie byli już zmęczeni i zniechęceni. Nikt nie policzył wpływu zmiany na codzienną pracę zespołów. Zbyt wiele inicjatyw uruchomiono jednocześnie, a menedżerowie średniego szczebla nie rozumieli swojej roli w całym procesie. Projekt prowadzony był przez dostawcę IT, bez wyraźnego właściciela biznesowego po stronie firmy.
Jeżeli organizacja nie wie, co dokładnie ma się zmienić w zachowaniu ludzi, to nie zarządza zmianą — jedynie instaluje nowe narzędzie.
Skutek jest przewidywalny: nowy system działa, ale stare procesy żyją obok niego. Ludzie omijają narzędzie, robią eksporty do Excela, prowadzą podwójną ewidencję, a zarząd po roku stwierdza, że „system się nie sprawdził”. W rzeczywistości nie sprawdziło się zarządzanie zmianą.
Nie trzeba budować akademickiej teorii zmiany, żeby skutecznie ją przeprowadzić. Klasyczne modele warto traktować jako checklistę, która pomaga zarządowi nie pominąć ludzkiej strony transformacji.
Najpierw trzeba podważyć sens starego sposobu działania — pokazać, dlaczego dotychczasowy model nie wystarczy. Potem przeprowadzić ludzi przez okres niepewności, w którym stare już nie działa, a nowe jeszcze nie weszło w krew. Na końcu utrwalić nowe standardy, procesy i zachowania w rytmie zarządzania, KPI i codziennej pracy.
Bez poczucia pilności ludzie nie zmienią priorytetów. Bez koalicji liderów zmiana zostanie w prezentacji zarządu. Szybkie sukcesy są potrzebne, żeby pokazać zespołom, że nowy kierunek ma sens, a wysiłek nie idzie w próżnię.
Organizacja zmienia się tylko wtedy, gdy zmienia się zachowanie konkretnych ludzi. Pracownik musi rozumieć, dlaczego zmiana jest potrzebna, chcieć ją poprzeć, wiedzieć jak pracować po nowemu, potrafić to robić i mieć pewność, że nowe zachowanie będzie wzmacniane przez przełożonych i system motywacyjny.
Modele nie są celem samym w sobie. Są narzędziem porządkującym myślenie zarządu o tym, czego nie wolno pominąć.
Jednym z najczęstszych błędów, jakie obserwujemy, jest rozpoczynanie transformacji od pytania „jaki system kupić?”. To pytanie pojawia się o kilka kroków za wcześnie.
Lepsze pytania, od których powinien zacząć zarząd:
System ERP, CRM, workflow, BI, AI czy automatyzacja ma sens tylko wtedy, gdy jest osadzony w procesie i modelu zarządzania. Bez tego zostaje drogą półką, na której kurzy się licencja.
Wdrożenie sztucznej inteligencji to nie jest zwykły projekt IT. AI zmienia sposób wykonywania pracy, podział odpowiedzialności między człowieka a narzędzie, oczekiwania wobec kompetencji, model zarządzania, kontrolę jakości, komunikację oraz ryzyka prawne, etyczne i organizacyjne.
W AI technologia jest często najłatwiejszą częścią. Najtrudniejsze jest zbudowanie zaufania, zasad użycia, kompetencji i nowych nawyków pracy.
W praktyce widzimy, że w jednej organizacji równolegle działają cztery różne postawy wobec AI. Część pracowników boi się zastąpienia i unika tematu. Część ignoruje narzędzia i uważa, że ich rola się nie zmieni. Część używa AI samodzielnie — często bez wiedzy przełożonego i bez zasad bezpieczeństwa. A część menedżerów nie wie, jak mierzyć efekty pracy zespołu, w którym AI zaczyna realnie wykonywać część zadań.
Dlatego wdrożenie AI wymaga nie tylko wyboru narzędzi, ale też modelu governance, szkoleń, zasad bezpieczeństwa, mapy procesów i jasnego określenia, gdzie decyzja nadal należy do człowieka. Bez tego AI staje się kolejnym źródłem chaosu — tym razem szybkiego i trudnego do skontrolowania.
Change fatigue to zjawisko, które rzadko trafia do prezentacji zarządu, a często przesądza o losie projektów. Pracownicy mają wrażenie, że „znowu coś wdrażamy”. Zbyt wiele projektów dzieje się jednocześnie, ciągle pojawiają się nowe priorytety, stare inicjatywy nie są formalnie zamykane, komunikaty bywają sprzeczne, a efekty trudno wskazać.
Zarząd powinien regularnie robić przegląd portfolio zmian i odpowiadać sobie na proste pytania:
Świadome zamknięcie kilku projektów potrafi mieć większy wpływ na sukces transformacji niż uruchomienie kolejnego.
W sektorze MŚP transformację najczęściej prowadzi sam właściciel albo wąski zespół zarządczy. Brakuje czasu, kompetencji i budżetu. Decyzje są praktyczne i krótkoterminowe, a wdrożenia muszą szybko pokazać wartość. W tej skali bardzo dobrze sprawdza się logika MVP — automatyzacja jednego, kluczowego procesu, proste narzędzia no-code lub low-code, wdrożenie AI w jednym obszarze, w którym efekt widać natychmiast.
W dużych organizacjach problem jest inny. Są większe budżety, ale i większa złożoność, silosy, więcej interesariuszy i większe ryzyko projektów bez jasnego właściciela. Rośnie znaczenie PMO, governance, komunikacji wewnętrznej i konsekwentnego rytmu zarządzania portfelem inicjatyw.
Uproszczając: w MŚP zmiana często przegrywa z brakiem zasobów, w dużych organizacjach — z nadmiarem projektów, polityką wewnętrzną i brakiem jednego właściciela odpowiedzialnego za efekt.
Z naszej praktyki w Zwyrtek Group wynika, że skuteczne zarządzanie zmianą daje się ułożyć w siedem powtarzalnych kroków. Nie jest to gotowa receptura, ale rama, która pomaga zarządowi i właścicielom uniknąć typowych pułapek.
Sprawdzenie, co naprawdę ma się zmienić: procesy, role, systemy, dane, kompetencje, sposób podejmowania decyzji. Bez uczciwej diagnozy każda następna decyzja jest zakładem.
Zmiana musi mieć cel wyrażony językiem zarządu: czas, koszt, jakość, ryzyko, marża, cash flow, zgodność, skalowalność albo doświadczenie klienta. Jeżeli celu nie da się policzyć, nie da się też ocenić, czy zmiana się udała.
Kto zyska, kto straci, kto będzie blokował, kto musi zostać zaangażowany, kto podejmuje kluczowe decyzje. Większość konfliktów wokół transformacji jest przewidywalna — jeśli ktoś poświęci czas, żeby je przewidzieć.
Nie zaczynamy od technologii. Najpierw projektujemy sposób pracy po zmianie — przepływ, decyzje, role, punkty kontrolne — a dopiero potem dobieramy do tego narzędzia.
Zmiana wymaga języka, który pracownicy rozumieją: po co to robimy, co się zmieni, co zostaje bez zmian, czego oczekujemy, kiedy i jak mierzymy postęp. Menedżerowie średniego szczebla muszą być pierwszym, a nie ostatnim adresatem tej komunikacji.
Szkolenia muszą obejmować nie tylko obsługę narzędzia, ale przede wszystkim nowy proces, odpowiedzialność i sposób podejmowania decyzji. Wsparcie po starcie — hypercare, mentorzy, kanał szybkich pytań — często decyduje o adopcji.
Zmiana kończy się dopiero wtedy, gdy nowy sposób działania jest widoczny w KPI, raportach, rytmie zarządzania i codziennych zachowaniach. Dopiero wtedy można powiedzieć, że organizacja realnie przeszła przez zmianę.
Zwyrtek Group wspiera organizacje w przechodzeniu przez zmianę nie tylko doradczo, ale też operacyjnie. Pracujemy z zarządami, właścicielami i zespołami w roli doradcy, interim managera albo fractional managera — zależnie od skali i tempa transformacji.
Zakres wsparcia obejmuje między innymi:
Jeżeli planują Państwo wdrożenie systemu, automatyzację, projekt AI albo reorganizację pracy zespołów — porozmawiajmy o zmianie w Państwa organizacji.
Michał Zwyrtek łączy doświadczenie doradcze i zarządcze z metodykami AgilePM®, PRINCE2®, MoR®, Change Management™, Design Thinking oraz PwC’s BXT (Business, eXperience, and Technology). Dzięki temu wspieramy organizacje nie tylko w zaprojektowaniu zmiany, ale także w przeprowadzeniu jej przez procesy, ludzi, ryzyka i decyzje zarządcze — również w projektach typu turnaround management.
Warto też zobaczyć zakres naszych usług oraz katalog szkoleń Zwyrtek Academy, w tym programy dla liderów i zespołów wchodzących w zmianę.

Łączy perspektywę finansową, doradczą i cyfrową w projektach strategicznych oraz wdrożeniowych.
Pełny profilMichał Zwyrtek poprowadził prelekcję podczas konferencji „Cyfrowa HoReCa: Automatyzacja i Bezpieczeństwo” o wykorzystaniu AI, automatyzacji, revenue managementu i danych w hotelarstwie oraz gastronomii.
Zwyrtek Group był partnerem Marketing & Digital Experts Summit 2026 w Sopocie. Michał Zwyrtek wziął udział w panelu o danych, AI, technologii i transformacji organizacji.
Zwyrtek Group był partnerem Jantar Retail Forum 2026 w Szczyrku. Michał Zwyrtek poprowadził końcowy panel dyskusyjny o przyszłości konceptów retail, AI, automatyzacji i nowych modelach doświadczeń klienta.
Wspieramy zarządy i właścicieli w projektowaniu oraz prowadzeniu zmian: od diagnozy i decyzji, przez procesy, ludzi, ryzyka i komunikację, po wdrożenie oraz utrwalenie nowego sposobu działania. Korzystamy z doświadczenia doradczego, zarządczego i metodycznego obejmującego AgilePM®, PRINCE2®, MoR®, Change Management™, Design Thinking oraz PwC’s BXT.