Są takie miejsca na mapie świata technologii, które działają jak soczewka. Zbierają w jednym punkcie trendy, pieniądze, decydentów i… twardą weryfikację. Kiedy stajesz w środku tego wiru, szybko przestajesz pytać „czy to się przyjmie?”, a zaczynasz pytać: „kiedy i jak to wdrożymy, żeby miało sens biznesowy?”.
Właśnie dlatego dla Zwyrtek Digital udział w misji gospodarczej do USA – w Las Vegas i w stanie Nevada – oraz obecność na targach CES 2026 były czymś więcej niż wyjazdem. To był intensywny sprint po wiedzę, kontakty, benchmarki i impulsy do dalszego rozwoju kompetencji w obszarach, które dziś decydują o przewagach rynkowych: transformacja cyfrowa, AI i cyberbezpieczeństwo.
Dlaczego wyjazdy „tu i teraz” są ważniejsze niż kiedykolwiek
W 2026 roku technologia nie jest już dodatkiem do biznesu. Jest jego krwiobiegiem. A AI? Coraz częściej nie jest „projektem innowacyjnym”, tylko elementem infrastruktury – jak kiedyś internet, chmura czy mobilność.
Problem w tym, że z perspektywy biura łatwo ulec złudzeniu: dużo się mówi, więc „pewnie już to umiemy”. Tymczasem globalny rynek działa brutalnie prosto: liczy się praktyka, wdrożenia i tempo iteracji. Dlatego obecność w miejscach, gdzie te wdrożenia są pokazywane i negocjowane, pozwala wrócić z odpowiedziami, których nie da się „wyczytać” z raportu.
Misja gospodarcza InterGlobal – co to było i kto ją organizował
Wspomniana misja została zrealizowana przez Fundusz Górnośląski S.A. w ramach działań proeksportowych i internacjonalizacyjnych dla przedsiębiorców z województwa śląskiego. Jej finałowe dni były związane z obecnością na targach CES w Las Vegas.
Fundusz Górnośląski S.A. i InterGlobal – internacjonalizacja w praktyce
Warto podkreślić, że InterGlobal to nie „jednorazowe wydarzenie”, tylko format, który ma budować realne mosty: kontakty, partnerstwa, kierunki rozwoju oraz obecność firm na rynkach zagranicznych. Misja do USA była opisana jako intensywny cykl spotkań i działań nastawionych na konkret – rozmowy, relacje, projekty.
Las Vegas i Nevada – brama do globalnego ekosystemu technologii
Las Vegas w styczniu jest jak centrala sterowania przyszłością: tysiące firm, dziesiątki tysięcy ludzi, setki rozmów naraz. A Nevada – dzięki koncentracji inicjatyw technologicznych i akademickich – jest dobrym przykładem, jak region może budować przewagę poprzez współpracę biznesu, instytucji i nauki (co dobrze widać w wątku University of Nevada w Reno).
Zwyrtek Digital wśród uczestników misji – co to dla nas oznacza
W komunikacji Funduszu Górnośląskiego wskazano uczestników misji – wśród nich znalazła się nasza spółka Zwyrtek Digital.
To ważne nie tylko „wizerunkowo”. To także sygnał, że jako Zwyrtek Digital jesteśmy tam, gdzie:
- spotyka się biznes z technologią,
- rozmawia się o realnych wdrożeniach,
- sprawdza się rozwiązania w boju,
- i nawiązuje partnerstwa, które potrafią przyspieszyć rozwój kompetencji.
Reprezentacja Śląska i Polski w miejscu, gdzie zapadają decyzje
Fundusz Górnośląski podkreślał, że to mocny sygnał obecności Polski – i Śląska – w globalnym ekosystemie technologii i innowacji.
Z naszej perspektywy ta obecność ma sens wtedy, gdy przekłada się na trzy rzeczy:
- lepsze rozumienie trendów (ale bez „hype’u”),
- lepsze rozpoznanie potrzeb klientów (bo rynek światowy często wyprzedza lokalny),
- lepszą jakość naszych usług (bo uczymy się na najlepszych praktykach).
Spotkania B2B, networking, weryfikacja hipotez rynkowych
W relacji z misji mocno wybrzmiewały: spotkania B2B, rozmowy z partnerami z całego świata, prezentacja potencjału firm oraz możliwość przełożenia relacji na konkretne kierunki współpracy.
To dokładnie ten format, który lubimy: nie „zwiedzanie technologii”, tylko zderzenie hipotez z rzeczywistością.
Kluczowe momenty misji w Las Vegas i Nevadzie
CES jako finał misji – intensywność, skala, tempo
Fundusz wskazał wprost, że finałowe dni misji upłynęły pod znakiem obecności na targach CES w Las Vegas.
To ma znaczenie, bo CES to wydarzenie, gdzie:
- jednocześnie spotykają się dostawcy technologii, integratorzy, startupy, inwestorzy, korporacje i regulatorzy,
- dyskusje o innowacjach szybko schodzą na poziom „co wdrażamy w tym kwartale”.
Networking z Polonią biznesową (wsparcie PAIH) – relacje, które przekładają się na projekty
W relacji z misji pojawił się również wątek wydarzenia networkingowego z udziałem środowiska polonijnego w Las Vegas, zorganizowanego przy wsparciu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) – z naciskiem na relacje, zaufanie i rozmowy o konkretnych kierunkach współpracy.
To jest często niedoceniana część takich wyjazdów: w USA „small talk” bywa początkiem „big deal”.
Porozumienie Funduszu Górnośląskiego z University of Nevada w Reno
Kolejny mocny punkt: podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy Funduszem Górnośląskim S.A. a University of Nevada w Reno. W komunikacie podkreślono, że dokument otwiera nowe możliwości współpracy i jest sygnałem myślenia długofalowego.
Dla firm to zwykle oznacza dostęp do:
- środowiska badawczego,
- talentów,
- programów i kontaktów, które ułatwiają testowanie i rozwijanie rozwiązań.
CES 2026 w liczbach: co mówi skala wydarzenia
Skalę CES 2026 najlepiej oddają dane organizatora (CTA):
- ponad 148 000 uczestników,
- 4100+ wystawców, w tym około 1200 startupów,
- 2,6 mln netto stóp kwadratowych powierzchni wystawienniczej,
- około 6900 przedstawicieli mediów,
- ponad 55% uczestników to osoby na stanowiskach senior/executive. (ces.tech)
To nie są tylko liczby „do prezentacji”. To informacja, że:
- CES jest potężnym rynkiem spotkań decyzyjnych,
- a rozmowa o technologii w tym miejscu jest zwykle rozmową o budżetach, wdrożeniach i partnerstwach.
Najważniejsza zmiana CES 2026: AI przestała być „funkcją” i stała się infrastrukturą
Jeszcze niedawno AI była jak opcjonalny silnik w samochodzie: „fajnie mieć, ale da się jechać bez tego”. Na CES 2026 widać było, że AI stała się raczej jak elektryczność w fabryce: bez niej produkcja nie staje, ale przewaga konkurencyjna – już tak.
Organizator CES podkreślał przejście od teorii do praktycznych zastosowań i pokazywanie technologii, które rozwiązują realne wyzwania.
Od „proof of concept” do „proof of value”
Na wielu stoiskach i w rozmowach pobrzmiewała ta sama melodia: mniej demonstracji „na pokaz”, więcej wdrożeń:
- optymalizacja procesów,
- automatyzacja decyzji operacyjnych,
- wykrywanie anomalii,
- wsparcie serwisu, sprzedaży, utrzymania ruchu,
- inteligentne asystenty pracownika.
To bardzo praktyczna lekcja dla firm w Polsce: zanim kupisz „AI”, upewnij się, że masz:
- dane,
- proces,
- miernik,
- właściciela biznesowego,
- i plan zarządzania ryzykiem.
AI na krawędzi (on-device/edge): prywatność, opóźnienia, ciągłość działania
Drugim mocnym trendem była rosnąca rola przetwarzania lokalnego – na urządzeniu, w pojeździe, w fabryce, „bliżej” danych. To odpowiedź na trzy presje:
- prywatność (mniej danych w chmurze),
- opóźnienia (tam, gdzie milisekundy mają znaczenie),
- ciągłość działania (system działa nawet przy problemach z łącznością).
Wątek on-device i roli wydajnych NPU pojawiał się m.in. w kontekście nowych platform obliczeniowych prezentowanych przez producentów układów.
Physical AI: robotyka, autonomia i systemy, które działają w realnym świecie
Jeśli AI jest mózgiem, to Physical AI jest momentem, w którym mózg dostaje ciało. I nagle nie mówimy już tylko o analizie danych, ale o systemach, które:
- poruszają się,
- podnoszą,
- przewożą,
- wspierają człowieka,
- podejmują decyzje w środowisku fizycznym.
Autonomia i motoryzacja: rozumowanie, bezpieczeństwo i software-defined
W obszarze autonomii mocno wybrzmiewały tematy rozumowania i bezpieczeństwa – nie tylko „widzenia” (percepcji), ale też rozumienia sytuacji i podejmowania decyzji. W komunikacji NVIDIA dotyczącej rodziny modeli Alpamayo podkreślano zainteresowanie ze strony firm takich jak Lucid, JLR czy Uber w kontekście rozwoju stosów autonomicznych nastawionych na „reasoning-based” podejście do AV i poziom 4 autonomii.
Z punktu widzenia transformacji cyfrowej firm to jest świetna analogia: wiele organizacji „widzi dane” (ma raporty), ale nie „rozumuje” (nie ma decyzji i automatyzacji). Na CES widać było, że świat idzie w kierunku systemów, które łączą jedno z drugim.
Egzoszkielety i roboty „dla ludzi”: produktywność, ergonomia, ROI
Ciekawym przykładem Physical AI były egzoszkielety. German Bionic prezentował Exię z deklarowaną pomocą dynamicznego podnoszenia do 38 kg (84 lb) na ruch, a także wsparciem chodzenia i pracy w pochyleniu – projektowany jako rozwiązanie wielozadaniowe dla wymagających środowisk pracy.
Tu wniosek dla biznesu jest prosty: technologia wygrywa, gdy dowozi ROI (mniej urazów, większa wydajność, mniejsze koszty absencji, stabilniejsza logistyka).
Domowa robotyka: małe przykłady, duży trend
Media opisywały też rozwój robotyki „domowej”, np. w kontekście odkurzaczy zdolnych do pokonywania przeszkód i schodów.
To może brzmieć jak gadżet, ale trend jest poważny: autonomia w małej skali szybko staje się normalnością, a potem przenosi się do skali przemysłowej.
Software-defined architecture: kiedy software przejmuje stery nad hardware
Na CES 2026 mocno było widać, że coraz więcej produktów i systemów staje się „software-defined”:
- samochód,
- urządzenie IoT,
- linia produkcyjna,
- infrastruktura IT.
Co to oznacza? Że przewaga konkurencyjna zaczyna leżeć nie w tym, kto ma „twardszy hardware”, tylko kto:
- szybciej aktualizuje,
- szybciej iteruje,
- szybciej zabezpiecza,
- i szybciej dopasowuje rozwiązanie do zmieniających się wymagań.
OTA, iteracje, modułowość
W praktyce software-defined to:
- krótsze cykle wdrożeniowe,
- częstsze aktualizacje,
- większa modularność,
- i konieczność trzymania jakości oraz bezpieczeństwa na poziomie „ciągłym”, a nie „projektowym”.
Cyberbezpieczeństwo jako „warstwa konstrukcyjna”
I tu dochodzimy do kluczowego punktu: im bardziej świat jest software-defined, tym bardziej cyberbezpieczeństwo przestaje być „działem obok”, a staje się elementem konstrukcyjnym produktu i organizacji.
Jeśli system ma aktualizacje OTA, jeśli działa na brzegu sieci, jeśli dotyka danych wrażliwych – to bezpieczeństwo nie może być „po wdrożeniu”. Musi być secure by design.
Co CES 2026 mówi o transformacji cyfrowej firm w Polsce
Wróćmy z Las Vegas na nasze podwórko. Co z tych obserwacji wynika dla firm w Polsce – zwłaszcza MŚP i organizacji w fazie przyspieszenia cyfrowego?
Dane, procesy i automatyzacja: fundamenty, bez których AI nie dowozi
AI nie „naprawi” chaosu procesowego. Ona go tylko przyspieszy. Dlatego transformacja cyfrowa zaczyna się od:
- uporządkowania danych,
- mapy procesów,
- automatyzacji podstaw,
- i dopiero potem przechodzi do inteligencji.
AI w operacjach, finansach, HR i obsłudze klienta – najbardziej „wdrażalne” obszary
Z perspektywy wdrożeń w firmach najczęściej najszybciej dowożą:
- automatyzacja obiegu dokumentów,
- klasyfikacja i ekstrakcja danych (faktury, umowy, zgłoszenia),
- inteligentne asystenty dla zespołów (sprzedaż, serwis, back office),
- detekcja anomalii (finanse, cyber, jakość produkcji),
- planowanie i optymalizacja (logistyka, utrzymanie ruchu).
CES pokazuje kierunek, ale fundamenty są „nudne”. I dobrze – bo nudne fundamenty budują przewagę.
Jak Zwyrtek Digital rozwija kompetencje po tej misji
Udział w misji i obecność na CES 2026 traktujemy jako kolejny krok w budowaniu kompetencji Zwyrtek Digital – nie w sensie „zbierania ciekawostek”, tylko wzmacniania naszego know-how w trzech filarach.
Transformacja cyfrowa: od strategii do mierzalnych rezultatów
Transformacja cyfrowa to nie slajd z hasłem. To plan zmiany sposobu działania firmy:
- procesy,
- narzędzia,
- dane,
- kompetencje ludzi,
- governance.
Po takich wydarzeniach jak CES łatwiej jest też rozmawiać z zarządami językiem efektów: czas, koszt, ryzyko, jakość, skalowalność.
AI: od prototypów do procesów (governance, MLOps, bezpieczeństwo)
AI stała się infrastrukturą – a infrastruktura wymaga zasad:
- zarządzania modelem i danymi,
- kontroli jakości,
- monitoringu,
- zgodności (compliance),
- i odporności na ryzyka.
Dlatego rozwój AI w firmie powinien iść równolegle z:
- architekturą danych,
- praktykami MLOps,
- oraz bezpieczeństwem (także w kontekście danych wrażliwych i własności intelektualnej).
Cyberbezpieczeństwo: odporność operacyjna w świecie „software-defined”
Cyberbezpieczeństwo coraz częściej jest elementem „ciągłości działania” – a nie tylko ochrony przed incydentem.
W świecie edge AI, IoT i OTA liczą się:
- segmentacja,
- kontrola tożsamości,
- monitorowanie,
- reakcja,
- oraz kultura bezpieczeństwa.
Jak przekładamy inspiracje z USA na realne projekty dla klientów
W Zwyrtek Digital lubimy prosty test: „czy z tego da się zrobić projekt z KPI?” Jeśli tak – to znaczy, że jesteśmy w biznesie, nie w prezentacji.
Dlatego w praktyce przekładamy takie doświadczenia na trzy kroki.
1) Szybka diagnoza dojrzałości cyfrowej
Zaczynamy od odpowiedzi na pytania:
- jakie procesy są kluczowe i gdzie „ucieka wartość”,
- jakie dane mamy i w jakiej jakości,
- gdzie AI ma sens (a gdzie będzie tylko kosztem),
- jakie są ryzyka (technologiczne, prawne, cyber).
2) Roadmapa wdrożeń: 90 dni, 6 miesięcy, 12 miesięcy
Dobre roadmapy nie są „listą życzeń”. Są planem:
- co robimy w 90 dni, żeby szybko pokazać wartość,
- co robimy w 6 miesięcy, żeby zbudować skalowalność,
- co robimy w 12 miesięcy, żeby utrwalić przewagę.
3) Mierniki sukcesu: czas, koszt, ryzyko, jakość, zgodność
W projektach transformacji cyfrowej, AI i cyberbezpieczeństwa mierzymy to, co realnie obchodzi biznes:
- skrócenie czasu procesu,
- redukcję kosztu jednostkowego,
- spadek liczby błędów,
- ograniczenie ryzyk i przestojów,
- wzrost jakości obsługi,
- zgodność i audytowalność.
Podsumowanie: po co nam Las Vegas, Nevada i CES – i co dalej
Misja gospodarcza organizowana przez Fundusz Górnośląski do USA oraz obecność na CES w Las Vegas były dla Zwyrtek Digital praktycznym doświadczeniem wejścia w globalny obieg technologii. Z jednej strony: rozmowy, spotkania i networking, w tym z Polonią biznesową przy wsparciu PAIH. Z drugiej: CES jako ogromny „poligon wdrożeń”, gdzie AI została pokazana jako infrastruktura, a nie ciekawostka.
Wracamy z Nevad y z jasnym przekonaniem: w kolejnych miesiącach firmy będą wygrywać nie tym, że „interesują się AI”, tylko tym, że:
- potrafią ją bezpiecznie wdrażać,
- mają dane i procesy,
- rozumieją architekturę software-defined,
- i traktują cyberbezpieczeństwo jak fundament.
A my? My rozwijamy nasze kompetencje i know-how dokładnie w tych obszarach, żeby móc być dla klientów partnerem nie od „trendów”, tylko od wdrożeń, które dowożą rezultat.



